środa, 4 lutego 2015

Revlon - COLORBURST™ MATTE BALM

Witajcie :)

Ostatnio niskie ciśnienie powietrza daje mi się we znaki, głowa mi pęka i strasznie słabo się czuję. Amelka dziś też skarży się że boli ją główka... Właśnie patrzę za okno a tam śnieg sobie zaczyna prószyć, co popada to się na drugi dzień roztopi... Czekam już na wiosnę.

Od kiedy postawili u mnie w Rossmannie szafę Revlon'a chodziłam obok niej z językiem na wierzchu :D Głównie za sprawą matowych balsamów do ust. Co prawda mam tylko dwa z pięciu kolorów u nas dostępnych ale, kolejne dwa kiedyś dokupię ;)




Balsamy mają postać grubych kolorowych kredek. Takie proste opakowanie jednak bardzo ładnie się prezentuje. W moim posiadaniu są dwa odcienie różu, chyba nic dziwnego :) Uwielbiam ten kolor na ustach pod każdą postacią.


Balsamy są wykręcane co ułatwia nam użytkowanie, mają piękny miętowy zapach, w którym się zakochałam. Pigmentacja jak na balsamy również jest rewelacyjna, świetnie kryją usta i na dodatek je pielęgnują. Nie podkreślają suchych skórek a nawet nawilżają nam usta. Są kremowe i gładko suną po ustach. Można je używać za równo na codzień jak i na większe wyjście.


Trwałość tego kosmetyku również jest dla mnie zadowalająca, wytrzymuje kilka godzin (4-5) pomimo jedzenia i picia, a poprawki w ciągu dnia to sama przyjemność bo znów mogę poczuć tą cudowną miętkę.

Kolory jakie są w moim posiadaniu to:
- 205 Elusive - piękny przygaszony róż, delikatnie podkreśla nam usta. Nie jest to jednak taki trupi nudziak ;)
- 210 Unapologetic - intensywny różowy ( powiedziałabym że nawet lekko neonowy ) kolor, uwielbiam go nosić zarówno do sklepu na zakupy jak i na jakieś większe wyjście.


Poniżej możecie zobaczyć jak balsamy prezentują się na ustach:

( zdjęcia wykonuję do żarówki o barwie 5500k czyli światła dziennego, w ten sposób kolory mają taką barwę jak jest w rzeczywistości. Jednak na każdym komputerze, laptopie czy telefonie w zależności od ustawień monitora/wyświetlacza mogą różnić się od tego jak wyglądają w rzeczywistości. Żarówka ma zimną barwę światła )

Revlon Colorburst Matte Balm 205 Elusive:





Revlon Colorburst Matte Balm 210 Unapologetic:





Ubolewam nad tym że nie ma u nas wszystkich dostępnych odcieni tych kredek, jak już wspominałam u nas możemy kupić pięć kolorów natomiast dostępnych w innych krajach jest dziesięć. Może kiedyś uda mi się gdzieś dorwać kolory jak Showy czy Striking. Póki co muszę dokupić jeszcze dwie w odcieniach pomarańczu.

Cena: ok 50 zł.
Dostępność: Szafy Revlon, allegro
Ocena: 5/5

Ostatnio są numerem jeden w mojej kosmetyczne i używam je najczęściej. Jednak nie wyprały do końca innych pomadek jakie posiadam. Za niedługo pokażę wam kolejne cudaki, które także bardzo przypadły mi do gustu.

Pozdrawiam was serdecznie i życzę miłego wieczoru :*

35 komentarzy:

  1. Nie umiem się zdecydować oba świetne ;D u mnie nie ma ich szafy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie do nie dawna także nie było. Może postawią za niedługo ;)

      Usuń
  2. Ojeeeej! Faktycznie świetne :D ja się chyba nigdy nie powstrzymam od dokupywania pomadek... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powstrzymuj się :D To takie przyjemne ;)

      Usuń
  3. Cudowne są, mam takiego typu balsamy z firmy Lovely i jestem zadowolona. Te też muszę wypróbować, może okażą się dużo lepsze.. :) obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj a mi zapach tych pomadek totalnie nie przypadł do gustu! Mam te same kolory co Ty, są piękne, ale nie jestem w stanie znieść tego miętowego aromatu :D 210 jest mega! Taki neon <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piękne kolorki, a szczególnie ten 210 super się prezentuje na ustach :) Może sobie sprawię taką pomadkę z Revlona. Kupiłam kiedyś ten sam typ z Bourjois, ale moja nie jest niestety zbyt trwała, zjada się praktycznie od razu.. :( aa no i wyczekuje tego makijażu na walentynki! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. widziałam juz te kredki i bardzo mi sie podobaja uwielbiam taką formę mazideł do ust:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Numer 210 zdecydowanie bardziej mi się podoba :)
    Nie miałąm tych kredek, ale uważam, że to fajna opcja aplikacji szminki/balsamu. Mam Chubby Stick'a Clinique i lubię sobie nim miziać usta :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oba kolory bardzo ładne, na wiosnę chyba sobie kupię ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Przygaszony róż bardzo w moim guście, oba pięknie prezentują się na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ta 210 jest genialna ! piekny kolor :33 !

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne kolory, zwłaszcza 210 - jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. 210 to coś dla mnie, piękny kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdyby nie ta cena to już bym leciała po Elusive ;d

    OdpowiedzUsuń
  14. fajnie wyglądają, choć nie moje kolorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi też ciężko zdecydować , który lepszy :P Muszę się im przyjrzeć jak będę w Rossmanie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. piękne są *.* ale kusisz! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam takie odcienie <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolorki nie w moim guście ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. 205 bardzo ładny i taki apetyczny kolorek ;) 210 trochę za mocny jak dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. świetne kolory ;) bardzo lubię takie pomadki w kredce ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne kolory i cudowny efekt na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zazdroszczę Ci tego, że nie masz podkreslonych suchych skorek, u mnie to masakra, przez co muszę uważać z tym jaka pomadke kupuje. :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne kolorki , kocham takie róże :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowne kolory, takie właśnie lubię <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne te kolory, do mnie niestety takie nie pasują, ale do Ciebie blondynki są stworzone ;))

    OdpowiedzUsuń