piątek, 7 lipca 2017

Holika Holika - Juicy Mask Sheet - Blueberry

  Koreańskie kosmetyki podbijają serca Polek. Ja bardzo długo nie miałam okazji ich wypróbować. Stacjonarnie u mnie ich prawie nie ma, a jak już gdzieś są, to cena za maseczkę jest wysoka. Na Dresscloud dziewczyny wrzucały swoje zakupy z Koreańskich sklepów, ceny są tam bardzo niskie, jednak wysyłka wysoka. Przekalkulowałam to i okazało się, że i tak mimo wysokiej opłaty za wysyłkę będzie mi się opłacać zamówić to co wrzuciłam do koszyka. Od zapłaty czekałam 3 tygodnie na dostawę. Zamówiłam duuużo maseczek :D Dzisiaj opiszę wam działanie maski w płachcie marki Holika Holika z serii Juicy Mask Sheet wersja jagodowa - dodająca energii.


Pierwsze co mnie zaskoczyło w maseczkach, to opakowanie. Są na prawdę duże i bardzo ładne. 
Po otwarciu opakowania wyjęłam płat z bawełny nasączony bardzo mocno esencją, która miała piękny borówkowy zapach. W środku zostało jeszcze tyle płynu, że mogłam jeszcze kilka dni nakładać go na twarz po porannym myciu buźki. 
Do zdjęć użyłam już suchej maseczki, nie chciałam otwierać kolejnej :)
Znajdują się w niej ekstrakty z jagody, aceroli i winogron.


Biały płat ma wycięcia na oczy, nos i usta. O dziwo nie miałam problemu z dopasowaniem go do twarzy. Świetnie przylegał do niej i nic nie spływało, ani się nie zsuwało. Położyłam się na łóżku i prawie zasnęłam. Zapach maseczki był bardzo relaksujący i przyjemny. Trzymałam ją dłużej na twarzy niż zaleca producent, zdjęłam ją dopiero wtedy, jak była już prawie całkiem sucha. 


Skóra po jej użyciu jest miękka, nawilżona i napięta. Widać poprawę kolorytu i stany zapalne na skórze są przygaszone. Na twarzy pozostawiła lepką warstwę, która bardzo szybko się wchłonęła, za co ogromny plus. 
Kolejną zaletą tego typu maseczek jest to, że nie musimy jej zmywać. Oszczędność czasu i nerwów :D 


Maseczka nie podrażniła skóry, nie spowodowała jej ściągnięcia. 


Jestem zachwycona koreańską pielęgnacją, choć dopiero w niej zaczynam raczkować. Będę robić kolejne zamówienie. Maseczki idealnie sprawdzają się w upalne dni, nawilżają skórę i koją ją po całym dniu na słońcu. Robię jedną co dwa dni i widzę znaczną poprawę w wyglądzie mojej skóry. 

Znajomy nawet powiedział, że jestem jak Krzysiu Ibisz, im starsza, tym młodsza :D Wzięłam to za bardzo miły komplement :)  
Jesteście ciekawi jakie jeszcze maseczki zamówiłam? ;)

Miłego dnia wam życzę :*

9 komentarzy:

  1. świetnie, że się sprawdza. lubię maski w płachcie

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam z zieloną herbatą. Też calkiem fajna. Ogólnie bardzo polubiłam formę maseczek w płacie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi naprawdę super! koniecznie napisz jakie jeszcze maseczki zakupiłaś ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam tę maseczkę i bardzo miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę wypróbować tą maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię maseczki w płacie, ale z tej firmy nie stosowałam. Działanie jak najbardziej zasługuje na uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam koreańską pielęgnację :) ogólnie produkty Holika Holika są super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z daleka byłam przekonana, że to maseczki od Marion! :D Mają podobne opakowania

    OdpowiedzUsuń