Witajcie :*
Dawno nie pisałam nic na temat zapachów, które wpadają w moje łapki i umilają mi wieczory. Co prawda teraz nie mogę palić w pokoju i przeniosłam kominek do kuchni ze względu na córeczkę. Jednak nie potrafiłam całkiem zrezygnować z tego pachnącego nałogu.
Dzisiaj na ogień idą pianki ;) Czyli mowa o Fireside Treats, kto z nas nie zna pianek JOJO? Uwielbiam je jeść, lecz przyznam się bez bicia że takich opiekanych nad ogniskiem nigdy jeszcze nie miałam okazji spróbować, muszę nadrobić te braki ;)


