wtorek, 29 października 2019

Zlot Lubelskich Straszydełek - Lubartów 20.10.2019r.

  Cześć kochani! Dzisiaj przylatuję do was na miotle, aby opowiedzieć jak było na blogerskim spotkaniu w Lubartowie. 

To już drugi Zlot Lubelskich Straszydełek w którym miałam przyjemność uczestniczyć. 
Jeśli ciekawi was co tam robiłyśmy i jak spędziłyśmy tą niedzielę, to zapraszam do lektury. ;)


Ja swój dzień zaczęłam bardzo wcześnie, wstałam po godzinie 5:00 i przed godziną 7:00 byłam już w pociągu. Tak, wybrałam tym razem podróż koleją. Oj, jak dawno jeździłam pociągiem. W przedziale praktycznie całą podróż spędziłam sama, podziwiałam widoki za oknem, piękną mgłę w lasach przez które przejeżdżałam. Dłuższy czas jednak spędziłam na czytaniu książki i ciii, ale mi się przysnęło. :D 

Gdy dotarłam na miejsce ze stacji odebrała mnie moja kochana Sylwia. <3 Boże, jak ja się cieszę, że mogłam się znów z nią zobaczyć. <3
Miałyśmy jeszcze sporo czasu do spotkania z dziewczynami, więc zaszyłyśmy się w kawiarence na ploteczki. 










Spotkanie zaczęło się o 12:00. Tak jak rok temu spotkałyśmy się w Restauracji W Bramie w Lubartowie. Miejsce to ma świetny klimat, przepyszne jedzenie i bardzo miłą obsługę. Muszę tam wrócić i zamówić szaszłyk, jak zobaczyłam u dziewczyn to byłam zachwycona. Ja jednak zamówiłam wcześniej genialnego kurczaka z sosem mango i jalapeno, szaszłyka już bym nie zmieściła w brzuchu. :D

Skład spotkania prezentował się następująco:
Sylwia (organizatorka) Czerwonousta
Ola (organizatorka) Malowane Oczy
Dianka Dajanalogist
Klaudia Czarnulkaa
Karolina Pitbajka
Paulinka Beautifulduty
Madzia Mazgoo

Większość dziewczyn mogłam poznać już na zeszłorocznym spotkaniu, kilka poznałam dopiero w tym roku. To jest niesamowite przeżycie, spotkać się z kimś kogo zna się tylko z pisania przez internet. Plotkom, ploteczkom nie było końca, a wszystko przebiegało w życzliwej i przyjemnej atmosferze. Dużo śmiechu to podstawa na takich spotkaniach. ;) Mam odczucie, że jesteśmy jedną wielką rodziną, poruszane są tematy z każdej dziedziny, nie tylko kosmetyki i blogi. 







Najważniejszym etapem naszego spotkania była licytacja fantów od firm, które zechciały nas wesprzeć, jestem bardzo wdzięczna każdej marce za upominki na tą licytację. Jeśli się już spotykamy, to nie tylko po to aby poplotkować i się najeść. Spotykamy się głównie po to aby móc znów komuś pomóc. Tym razem pieniążki z licytacji zostały przeznaczone dla Łukasza z Krasnegostawu. 
Łukasz to nastoletni chłopiec, który na wakacjach uległ poważnemu wypadkowi i teraz aby mógł wrócić do pełnej sprawności potrzebne są ogromne pieniądze na rehabilitację. 
Zachęcam i was do wsparcia, też możecie pomóc. Link do zbiórki dla Łukasza KLIK
Nam udało się uzbierać niecałe 1300 zł i pieniądze zostały już wpłacone.











To była piękna niedziela. Spędzona w tak wspaniałym towarzystwie na długo zostanie w mojej pamięci. Jeszcze raz dziękuję dziewczynom, Sylwii i Oli, za zaproszenie. <3 
Mam nadzieję, że jeszcze nie raz się spotkamy przy jednym stole. <3 
Naszym fotografem była niezastąpiona Madzialenka (Mazgoo). <3

Do domu wróciłam późnym wieczorem, ale i tak byłam 2 godziny szybciej niż było planowane. Paulinka z mężem zabrali mnie ze sobą, więc nie musiałam wracać pociągiem, dziękuję wam jeszcze raz :* <3

Kolejny wpis będzie z upominkami od sponsorów oraz pokażę wam co wylicytowałam dla siebie. A walczyłam o jeden zestaw do końca, ja wiedziałam, że to będzie moje. :D Postaram się wrzucić post z upominkami jutro, jednak obiecać wam nie mogę, czasem nie wszytko układa się tak jak zaplanuję. :D

Spokojnej nocy wam życzę! :*


11 komentarzy: