... i post wcale do tych najmilszych nie będzie należał.
Ale po kolei, jak wiecie 20 czerwca miałam swój wielki dzień. Jak każda panna młoda chciałam aby wszystko przebiegało bezstresowo i sprawnie. Niestety pojawiła się osoba, którą sama sobie wybrałam, dzięki której zjadłam masę nerwów.
Napisałam do dziewczyny, która wykonuje makijaże czy pomaluje mnie w tym dniu. Wszystko ładnie, pięknie. Ustaliłyśmy cenę i miałam sobie coś poszukać na wzór.
Schody, wielkie schody, zaczęły się gdy próbowałam umówić się na próbny makijaż. Czy to takie dziwne że miesiąc wcześniej chciałabym zobaczyć co i jak i w razie czego szukać gdzieś indziej albo próbować coś zmienić?